Rozważanie Ewangelii św. Marka 1, 29 - 39
Przyłączę się do Jezusa, który idzie do domu Szymona i Andrzeja. Będę podziwiał Jego zwyczajność i prostotę. Nawiązuje bliskie relacje z rybakami. Odwiedza ich w domu, uzdrawia teściową Piotra. Jezus pragnie ze mną zwyczajnych, prostych relacji. Jest ze mną tam, gdzie mieszkam, gdzie prowadzę codzienne, ciche życie. Pragnie mnie ująć za rękę, zbadać mój puls, uzdrowić z mojej gorączki. Wyobrażę sobie Jezusa, który pochyla się nade mną. Zna moje najgłębsze rany – to, co wywołuje we mnie najgroźniejsze choroby. Chce, abym Mu o tym powiedział. Uczynię to. Poproszę Jezusa, aby położył na mnie ręce i dotknął moich chorych miejsc. Oddam Mu moje bolesne myśli, moje zranione uczucia, moją chorą wolę. Będę prosił o wewnętrzne uwolnienie od złych przywiązań. Wejdę w tłum, który gromadzi się przed domem Piotra. Zobaczę z bliska chorych i opętanych, którzy cisną się na Jezusa. Pomyślę o moich bliskich, znajomych, którzy potrzebują uzdrowienia. Kto to jest? Kogo najbardziej chciałbym przynieść Jezusowi? Będę wpatrywał się w Jezusa, który budzi się, gdy jeszcze jest ciemno i idzie na pustynię . Zbliżę się do Niego i poproszę, aby pozwolił mi trwać z Nim na modlitwie, aby przelał na mnie swego ducha modlitwy. „Wszyscy Cię szukają” . Czy jest we mnie pasja szukania Jezusa? Czy Go pragnę? Jakie są moje największe pragnienia? Czym żyję najbardziej? Będę często powtarzał: „Pragnę Cię, Jezu”.
Uwielbienie
Klękam przed Tobą, Panie Jezu ukryty w białej Hostii, z ogromną radością i weselem w sercu. Ofiarowałeś mi najbardziej niezwykły dar, dar intymnej bliskości, łaskę pełnego zjednoczenia z Tobą na modlitwie, zaproszenie do rozmowy o najgłębszych pragnieniach i przeżyciach serca. Pozwalasz mi wpatrywać się w biel Hostii i widzieć Cię oczami wiary, wsłuchiwać się w Twoje Słowo i uczyć się od Ciebie. Ty, mój Bóg i Pan, zapraszasz mnie, by być moim nauczycielem modlitwy, by uczyć mnie tajemnicy miłości i zjednoczenia z Tobą. Dziękuję Ci, Panie Jezu, za to niezwykłe wyróżnienie i proszę Cię prowadź mnie po drogach modlitwy. Prowadź mnie do pełni zjednoczenia z Tobą, mój Panie i Królu. Ucz mnie tego wszystkiego, czego sam chcesz mnie nauczyć. Najbardziej potrzebujemy od Ciebie nauczyć się miłości, której jesteś źródłem, bo ona jest jedyną życiodajną siłą, dzięki której trwamy, rozwijamy się i jest ona źródłem naszej jedności chrześcijańskiej. Jak nauczał św. Paweł w Liście do Koryntian miłość jest naszą najdoskonalszą drogą: „..Miłość jest cierpliwa, szlachetna, miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie jest zarozumiała, nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka siebie, nie wybucha gniewem, nie liczy doznanych krzywd, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz raduje się prawdą. Wszystko wytrzymuje wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa, wszystko przetrwa..”
Miłość nigdy się nie kończy. Każdy kto łączy się z Tobą Panie Jezu jest zdolny kochać nie tylko przyjaciół, ale również nieprzyjaciół. BĄDŹ UWIELBIONY PANIE JEZU.
Dziękczynienie.
Kochany Jezu, Panie Panów, Królu Królów! Ciągle jeszcze wpatrujemy się w Twój Żłóbek, w ten blask i światło z niego bijące, przynoszące radość i miłość. Błogosławimy Cię za to, że przyszedłeś do nas jako ludzki Bóg, jako Bóg na wyciągnięcie ręki. Skróciłeś dystans, dobrowolnie ogałacając się z chwały, by wejść w naszą pogrążoną w mroku grzechu codzienność i rzucić na nią snop betlejemskiego światła. Błogosławimy Cię za to, że pokornie wypełniłeś starotestamentalne zapowiedzi: „Pan sam da Wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna”, „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza”, że zostałeś EMMANUELEM – BOGIEM Z NAMI. Dziękujemy Ci za to, że podzieliłeś się z nami Swą Świętą Rodziną i odtąd możemy nazywać Maryję Matką, a Józefa niezawodnym Opiekunem. Dziękujemy za to, że „wzgardzony – okryty chwałą” uczysz nas, jak wielka moc tkwi w słabości, że jako Król przyjąłeś reguły tego świata, „ogołociłeś samego siebie, przyjąwszy postać sługi”. Szukasz przyjaciół nie podwładnych. Wiecznie istniejący Synu Boży, który pokornie zstąpiłeś z wysokości swojego majestatu i stałeś się jednym z nas – wzywasz wszystkich ludzi do ponownych narodzin, czyli do wyjścia z kręgu własnych słabości i wkroczenia na drogę wzrostu duchowego. Amen